Influencerka w podcaście „Bratnie Dusze” w RMF MAXX szczerze opowiedziała o kulisach swojego rozstania, randkach po związku i o tym, jak dziś patrzy na miłość. Padły też osobiste wyznania o samotności, planach na rodzinę i o tym, dlaczego dopiero teraz czuje prawdziwe spełnienie.
Klaudia Sadownik była gościnią podcastu „Bratnie Dusze”, gdzie w bardzo osobistej rozmowie wróciła do tematu swojego rozstania oraz życia singielki. Influencerka przyznała, że decyzja o zakończeniu relacji dojrzewała przez dłuższy czas, a sam moment rozstania poprzedzał duży stres.
– Stres czułam przed zerwaniem, bo to był mój pierwszy związek i nie wiedziałam, co będzie po nim. Miałam w głowie myśl: „jeśli nie on, to kto?” – powiedziała.
Jak przyznała, największą trudnością była dla niej niewiadoma. Po pierwszym poważnym związku pojawiły się pytania o przyszłość i o to, czy poradzi sobie sama. Dopiero po czasie pojawiło się poczucie ulgi i spokoju.
– Każdy dzień po zerwaniu był coraz lepszy. A zaczynając od tego, że i tak pierwszy dzień po zerwaniu był dobry, to naprawdę było u mnie bardzo w porządku – wyznała.
Influencerka otwarcie mówiła również o tym, jak wygląda jej życie singielki. Przyznała, że choć potrafi docenić niezależność i czas dla siebie, to nie ukrywa, że w przyszłości chciałaby stworzyć rodzinę.
Sadownik zdradziła też, że ma już wybrane imiona dla dzieci. Dla dziewczynki wybrałaby imię Sofia – pisane w międzynarodowej formie, a dla chłopca Adam.
W rozmowie pojawił się także temat obecnego etapu życia influencerki. Jak sama przyznała, ostatni czas przyniósł jej poczucie spełnienia, którego wcześniej nie doświadczała.
– Pierwszy raz w życiu mam takie uczucie, że stoję w swoim mieszkaniu i aż boję się, że umrę, bo mam tak fajnie. Jestem tak szczęśliwa – powiedziała.
Sadownik podkreśliła przy tym, że jeszcze niedawno była przekonana, że szczęście można znaleźć wyłącznie w relacji z drugą osobą. Dziś patrzy na to inaczej i uważa, że można je zbudować także samodzielnie.
– Byłam osobą, która uważała, że związek to jedyna droga do szczęścia. A teraz jestem w stanie być szczęśliwa, będąc sama – podsumowała.


