Gościnią podcastu „Bratnie Dusze” w RMF MAXX była Dziarma, która opowiedziała o ciąży, trudnych początkach kariery, hejcie i relacji z mężem. Artystka nie ukrywała emocji i po raz pierwszy tak otwarcie mówiła o macierzyństwie oraz zmianach, jakie zaszły w jej życiu.
Piosenkarka przyznała, że o dziecku marzyła od dawna, ale sama droga do ciąży była dla niej trudnym doświadczeniem.
„Po pozytywnym teście świat mi się zatrzymał. Patrzyłam na niego i nie wierzyłam. Byliśmy wtedy z mężem w Japonii, miesiąc po ślubie”
Dziarma opowiedziała także o swojej relacji z mężem. Jak podkreśliła, dopiero przy nim poczuła prawdziwe bezpieczeństwo i spokój.
– „Mam obok siebie faceta, który jest filarem naszego domu. Mogę przy nim odpuścić i po prostu być sobą”
W rozmowie wróciła również do początków kariery i czasów, gdy jako nastolatka mierzyła się z ogromną popularnością oraz hejtem.
– Miałam pseudonim „Gwiazda”. W szkole ciągle ktoś mnie zaczepiał, a dziś myślę, że za wcześnie weszłam do telewizji – przyznała.
Artystka mówiła też o kobietach w branży muzycznej i o tym, że raperki wciąż muszą mierzyć się z dużo większą krytyką niż mężczyźni.
– Dziewczyny w rapie dalej dostają więcej hejtu. Ja nauczyłam się już to odcinać.
Nie zabrakło również lżejszych momentów. Dziarma z dystansem opowiadała o ciążowych zachciankach i codzienności.
– Potrafię się popłakać, bo mąż zrobi obiad, a ja nagle chcę tylko łososia – śmiała się podczas rozmowy.
Artystka zdradziła także, że choć kiedyś marzyła o trójce dzieci, dziś myśli raczej o dwójce. Jak sama przyznała, ciąża mocno zweryfikowała jej wyobrażenia o macierzyństwie.


