Majka Jeżowska nie ma wątpliwości, kto powinien zdobyć Kryształową Kulę w tej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Piosenkarka zdecydowanie stawia na Helenę Englert, córkę Jana Englerta i Beaty Ścibakówny. Zachwyca się jej talentem i osobowością, ale zwraca też uwagę na falę hejtu, z którą mierzy się młoda aktorka. „Hejt pierze mózgi młodym ludziom i wyzwala agresję” – podkreśla artystka w rozmowie z redaktorką RMF FM, które jest patronem medialnym programu.
Majka Jeżowska nie kryje zachwytu nad Heleną Englert. Choć nie zna aktorki osobiście, z ogromnym zainteresowaniem śledzi jej występy na parkiecie. Jej zdaniem Helena ma wszystko, czego potrzeba prawdziwej gwieździe, a jej ewentualne zwycięstwo mogłoby być także ważnym sygnałem dla osób mierzących się z internetową nienawiścią.
„Jestem absolutnie wielką fanką Heleny Englert, chociaż nie znam jej osobiście. Myślę, że zasługuje na Kryształową Kulę nie tylko dlatego, że jest piękna, utalentowana i przepięknie tańczy, ale może być symbolem naszych czasów, które wypełnia hejt. To, jak ten hejt pierze mózgi młodym ludziom i jak wyzwala agresję... Helena może pokazać, że mimo tego, co się na nią wylewa, można sięgnąć po najwyższe laury” – mówi Majka Jeżowska.
Jeżowska. Artystka podkreśla, że Helena Englert ma w sobie wyjątkową charyzmę i naturalność, dzięki którym zdobywa sympatię publiczności. Zdaniem Jeżowskiej to właśnie takie osobowości zostają prawdziwymi gwiazdami.
„Ona rozkochała w sobie ludzi, a tak robią prawdziwe gwiazdy. Jest szczera, ma w sobie tyle koloru i jest wielką księgą, która nas jeszcze zaskoczy” – przekonuje piosenkarka.


