Patryk Chilewicz – twórca Vogule Poland, komentator show-biznesu oraz autor książki „Bagno” – był gościem Kai Gołuchowskiej w podcaście Szczerze ci powiem. W bardzo szczerej rozmowie opowiedział o uzależnieniu, trudnej relacji z ojcem oraz kulisach pracy w polskich mediach plotkarskich. Nie zabrakło także mocnych komentarzy o gwiazdach i mechanizmach rządzących show-biznesem.
Chilewicz przyznał, że długo nie zdawał sobie sprawy z tego, jak bardzo alkohol był obecny w jego domu rodzinnym. Dopiero podczas terapii uzależnień zaczął dostrzegać schematy, które wcześniej wypierał.
– Dopiero kiedy trafiłem na terapię uzależnień, zacząłem łapać pewne schematy i przypominać sobie różne historie z dzieciństwa. Wtedy zrozumiałem, że mój ojciec nadużywał alkoholu – powiedział.
Jak przyznaje, najtrudniejszym momentem było uświadomienie sobie, że w dorosłym życiu powtórzył część zachowań swojego ojca.
– Czułem do siebie obrzydzenie. Takie prawdziwe, fizyczne wręcz obrzydzenie – wspomina.
Twórca Vogule Poland opowiedział także o przełomowym momencie w swoim życiu. To właśnie jego mąż postawił go przed decyzją, która zmieniła wszystko.
– Postawił mnie przed wyborem: albo wybieram związek i życie z nim, albo wybieram alkohol – powiedział.
W rozmowie pojawił się również wątek jego pracy w mediach plotkarskich i kulisy funkcjonowania show-biznesu. Chilewicz przez kilka lat pracował w dziale show-biznesowym jednego z dzienników, gdzie – jak przyznaje – codziennością było zdobywanie komentarzy gwiazd i szukanie tematów, które przyciągną uwagę czytelników.
– Miałem wtedy dwadzieścia dwa lata i myślałem głównie o tym, żeby zrobić kolejny skandalik do gazety – wspomina.
Nie zabrakło też mocnych słów o celebrytach reklamujących alkohol. Zdaniem Chilewicza w dzisiejszych realiach takie kampanie są po prostu nieodpowiedzialne.
– W 2026 roku jesteśmy już w momencie, gdy dyskusja o szkodliwości alkoholu jest bardzo szeroka. Reklamowanie tego jest po prostu obrzydliwe – powiedział.
Autor książki „Bagno” przyznał również, że po latach pracy w świecie mediów nauczył się oddzielać życie prywatne od zawodowego.
– Jeśli mam coś do powiedzenia, mówię to przed kamerą. Wyłączam kamerę i kończę. Nie zabieram tego ze sobą na resztę dnia – podkreślił.


