Dziennikarka i uczestniczka programu „Królowa przetrwania” Karolina Pajączkowska opowiedziała o kulisach swojego udziału w reality show. W rozmowie w podcaście RMF FM „Szczerze ci powiem” przyznała wprost, że telewizyjny obraz nie zawsze oddaje całą prawdę o tym, co wydarzyło się na planie.
W najnowszym odcinku „Królowej przetrwania”, emitowanej na antenie TVN, z programu odpadły dwie uczestniczki: Agnieszka Grzelak oraz Dominika Tajner. O ich eliminacji zdecydowały pozostałe uczestniczki w głosowaniu. Decyzja wywołała spore emocje zarówno wśród bohaterek programu, jak i widzów.
Jedną z najbardziej komentowanych uczestniczek tej edycji jest Karolina Pajączkowska. Dziennikarka od początku wzbudza duże zainteresowanie widzów – jej zdecydowane wypowiedzi, emocjonalne reakcje i silna osobowość sprawiają, że jest jedną z najbardziej wyrazistych postaci programu.
W rozmowie z Kają Gołuchowską w podcaście RMF FM Szczerze ci powiem Pajączkowska przyznała, że udział w programie był dla niej wymagającym doświadczeniem, które pozwoliło spojrzeć na siebie z zupełnie nowej perspektywy.
– Ja wiem, jak wyglądała rzeczywistość. Telewizja jest kreacją i tego nie trzeba chyba po raz milionowy powtarzać, że telewizja potrafi pewne rzeczy uwypuklać, a inne zniekształcać. Ja wiem, kim jestem. Moja rodzina wie, kim jestem. Bohaterowie moich reportaży wiedzą, jakim jestem dziennikarzem – powiedziała w podcaście.
Jak podkreśliła, w reality show każdy z uczestników staje się częścią określonej dynamiki programu. W jej przypadku była to rola osoby silnej i polaryzującej.
– Reality show ma to do siebie, że masz różną obsadę, która musi wpasować się w charakterologię, żeby nadać dynamikę temu show. Ja stałam się takim mocnym charakterem, który bardzo mocno polaryzuje. Czy w życiu taka jestem? Nie wydaje mi się – przyznała.
Dziennikarka zaznaczyła także, że nie ma pretensji do twórców programu o sposób montażu poszczególnych odcinków.
– Czy jestem zła na montaż? Jestem dużą dziewczynką – nie będę płakała w poduszkę – powiedziała.
Jednocześnie przyznała, że udział w programie był dla niej ważną lekcją i pozwolił jej spojrzeć na własne zachowania z dystansu.
– Ten program pokazał mi bardzo ważną rzecz. Po pierwsze mogłam spojrzeć na siebie z perspektywy osoby trzeciej i zobaczyć: „aha, okej, czyli to zachowanie tak triggeruje ludzi”. Po drugie mogłam się sprawdzić w naprawdę trudnych warunkach – dodała.
Mimo emocjonalnych momentów dziennikarka podkreśla, że udział w „Królowej przetrwania” traktuje jako doświadczenie, które pozwoliło jej lepiej poznać siebie i zmierzyć się z trudnymi sytuacjami. Program wciąż wzbudza duże zainteresowanie widzów, a kolejne odcinki dostarczają nowych emocji i zaskakujących zwrotów akcji.


