Ewa Gawryluk była gościnią Amy Siekluckiej w podcaście „P.S. I LOVE YOU” w RMF FM. W szczerej rozmowie aktorka opowiedziała o doświadczeniu depresji, presji wyglądu w zawodzie, trudnym dzieciństwie oraz momentach, które nauczyły ją stawiania granic. W rozmowie wróciła także do początków swojej kariery w latach 90. oraz do wydarzeń, które zmieniły jej sposób myślenia o sobie i życiu.
W rozmowie z Amą Sieklucką aktorka przyznała, że przez wiele lat zmagała się z niskim poczuciem własnej wartości, które wynikało zarówno z doświadczeń z dzieciństwa, jak i z pierwszych lat pracy w zawodzie. Ewa Gawryluk wspomina, że jako dziecko często czuła się inna niż rówieśnicy. Była bardzo drobna, wyróżniała się w klasie i szybko nauczyła się funkcjonować w poczuciu, że musi radzić sobie sama.
– Byłam malutka, bardzo chuda i już w pierwszej klasie umiałam czytać i pisać. To sprawiało, że nie bardzo pasowałam do reszty – wspomina.
Jak przyznaje, emocje i trudne doświadczenia z młodości przez lata w niej narastały. Z czasem doprowadziło to do problemów ze zdrowiem psychicznym, z którymi mierzy się do dziś.
– Depresja co jakiś czas do mnie wraca. Dziś mam już świadomość, że trzeba z nią pracować i czasem wrócić do terapii – mówi.
W rozmowie pojawił się także temat realiów pracy w branży filmowej w latach 90. Aktorka przyznała, że kobiety często były wtedy postrzegane przede wszystkim przez pryzmat wyglądu, a nie talentu czy osobowości.
– W latach dziewięćdziesiątych kobieta w filmie bardzo często była po prostu ozdobą przy roli mężczyzny – podkreśliła.
Gawryluk opowiedziała również o sytuacjach, w których wprost proponowano jej seks w zamian za rolę. Jak zaznacza, mimo młodego wieku potrafiła wtedy jasno wyznaczyć swoje granice.
– Byłam w stanie powiedzieć „nie”. To była moja granica i wiedziałam, że jej nie przekroczę – przyznała.
Dziś aktorka mówi o sobie jako o kobiecie, która z wiekiem nauczyła się większej akceptacji i dystansu do siebie. Jak podkreśla, ważnym momentem w jej życiu był rozwód, po którym zaczęła budować życie na własnych zasadach. Teraz najważniejsze dla aktorki jest życie w zgodzie ze sobą oraz umiejętność dostrzegania małych momentów szczęścia, które pojawiają się każdego dnia.


