Artystka w szczerej rozmowie w podcaście „Kayah zaprasza” w RMF CLASSIC mówi o sprawach, o których rzadko opowiada publicznie. Wspomina trudne doświadczenia z dzieciństwa, stratę mamy, relacje rodzinne i momenty, w których musiała budować własną tożsamość. Natalia Kukulska opowiada także o wierze, macierzyństwie i o tym, dlaczego zdecydowała się pójść w życiu własną drogą – nawet jeśli oznaczało to rezygnację z najłatwiejszej kariery.
Pięćdziesiąte urodziny skłoniły Natalię Kukulską do refleksji nad życiem i drogą, którą przeszła. Artystka przyznaje, że przez wiele lat bardzo mocno żyła historią swojej rodziny i doświadczeniami, które odcisnęły piętno na kolejnych pokoleniach. Dziś mówi o tym z większym dystansem, ale też z przekonaniem, że pewne emocje i lęki mogą być dziedziczone.
"Śmierć bliskich to jedno z najtrudniejszych doświadczeń. Przez lata żyłam bardzo mocno historią mojej rodziny."
W rozmowie Natalia Kukulska wraca także do relacji z mamą – legendarną Anną Jantar. Choć artystka przez całe życie była z nią porównywana, świadomie zdecydowała się nie budować swojej kariery wyłącznie na jej dorobku.
„Gdybym nie zawalczyła o własną tożsamość, byłabym tylko ‘drugą Anną Jantar’. A ja chciałam być Natalią Kukulską.”
Dziś ogromną rolę w jej życiu odgrywa rodzina. Razem z mężem Michałem Dąbrówką wychowuje troje dzieci i – jak przyznaje – to właśnie relacje z najbliższymi są dla niej fundamentem codzienności.
„Najważniejsze jest dla mnie dziś jedno – żyć tak, żeby nikogo nie skrzywdzić.”
Artystka nie unika także tematu duchowości. Podkreśla jednak, że wiara jest dla niej bardzo osobistą przestrzenią, która zmienia się razem z człowiekiem i jego doświadczeniami.
„Prawdziwa wiara jest żywa. Zmienia się, ewoluuje razem z człowiekiem.”
Natalia Kukulska przygotowuje obecnie jubileuszową trasę koncertową, która będzie podsumowaniem różnych etapów jej twórczości. Jak zapowiada, publiczność usłyszy zarówno utwory z początków jej kariery, jak i te z późniejszych projektów.
Dziś artystka mówi wprost: najważniejsze jest dla niej nie tempo kariery ani perfekcja, ale spokój i poczucie sensu. Jak podkreśla, prawdziwy dobrostan to umiejętność akceptacji siebie i życia takim, jakie jest.


