Jan Młynarski był gościem podcastu RMF Classic „Kayah zaprasza”. W szczerej rozmowie z Kayah muzyk wrócił do tematów, o których mówi niezwykle rzadko – presji związanej ze znanym nazwiskiem, potrzebie udowadniania własnej wartości i trudnej drodze do zaakceptowania samego siebie.
Choć dziś Jan Młynarski jest jednym z najbardziej charakterystycznych muzyków swojego pokolenia, w rozmowie z Kayah przyznał, że przez lata mierzył się z ogromnym ciężarem nazwiska i porównań do swojego ojca, Wojciecha Młynarskiego.
– Jako nastolatek przechodziłem okres potrzeby zmiany nazwiska. Dziecko czasem chce być po prostu takie jak wszyscy. Nie chce się wyróżniać – wyznał
Artysta podkreślił, że wejście do świata muzyki ze znanym nazwiskiem wcale nie było dla niego ułatwieniem.
– Ludziom takie połączenie ze sławnym przodkiem bardzo ułatwia ocenianie. Mogą powiedzieć: „Aha, wiadomo skąd się wziął” – mówił.
W rozmowie nie zabrakło również wspomnień o początkach kariery i współpracy z Kayah. Młynarski miał zaledwie 20 lat, kiedy dołączył do jej zespołu i rozpoczął intensywne życie koncertowe.
– Byłem gotowy jako instrumentalista, ale psychicznie nie byłem gotowy na życie, które się z tym wiązało – przyznał.
Muzyk opowiedział też o momencie przełomu, kiedy po sześciu latach grania z Kayah postanowił wyjechać do Nowego Jorku i rozpocząć naukę w prestiżowej szkole Drummers Collective. Jak zdradził, właśnie wtedy zrozumiał, że samo bycie świetnym instrumentalistą nie daje mu spełnienia i że chce tworzyć własne projekty oraz brać odpowiedzialność za własne decyzje artystyczne.
Dużą część rozmowy zajęły także refleksje o rodzinie, tradycji i rzemiośle. Młynarski porównał swoje podejście do muzyki do pracy stolarza czy szewca, podkreślając, że najważniejszy jest dla niego przekaz i wielopokoleniowa ciągłość.
Artysta opowiedział również o fascynacji dawną Warszawą, kulturą przedwojennych dancingów i muzyką, którą dziś przywraca do życia w swoich projektach. Nie zabrakło także historii legendarnej bandżoli Stanisława Grzesiuka – instrumentu wykonanego dla barda Warszawy w obozie koncentracyjnym Gusen.


