Świeżo upieczony mistrz Ligi Narodów był gościem Grzegorza Krychowiaka w podcaście „W Stylu Krychowiaka” w RMF FM. Tomasz Fornal opowiedział nie tylko o sukcesach reprezentacji Polski, ale również o życiu prywatnym, tęsknocie za Polską, relacji z bratem i zmianach, które przeszedł poza boiskiem.
Reprezentacja Polski po raz kolejny sięgnęła po złoty medal Ligi Narodów, a jednym z bohaterów finału był Tomasz Fornal. Kilka dni po triumfie siatkarz usiadł do szczerej rozmowy z Grzegorzem Krychowiakiem w podcaście „W Stylu Krychowiaka” na antenie RMF FM.
Jednym z najbardziej osobistych tematów był zagraniczny kontrakt i decyzja o powrocie do Polski. Choć sportowo sezon był bardzo udany, prywatnie Fornal szybko zrozumiał, czego najbardziej mu brakuje.
– Zatęskniłem za Polską. Dopiero wyjeżdżając zrozumiałem, jak dobrze żyje się u nas i jak wyjątkową atmosferę mają polskie hale. Po dwóch, trzech miesiącach wiedziałem, że chcę wracać – przyznał Tomasz Fornal.
Siatkarz opowiedział również o wyjątkowej relacji ze starszym bratem Janem, z którym od najmłodszych lat wspólnie trenował i rywalizował.
– Nigdy nie poczułem od niego zazdrości. Im bardziej rozwijała się moja kariera, tym bardziej mnie wspierał. To idealny brat – powiedział.
W rozmowie pojawił się także wątek życia prywatnego. Fornal zdradził, że podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu był w związku i od początku wiedział, że jedzie tam wyłącznie po sportowy sukces.
– Miałem wtedy dziewczynę. Igrzyska nie były dla mnie miejscem do zabawy. Pojechałem tam walczyć o medal – podkreślił.
Zawodnik przyznał również, że w ostatnich miesiącach mocno zmienił swoje podejście do codziennych nawyków. Znacznie większą wagę przykłada dziś do diety i regeneracji, choć – jak sam żartuje – od czasu do czasu nadal potrafi nagrodzić się ulubionym kebabem.
Po kolejnym złotym medalu Ligi Narodów Tomasz Fornal pokazuje, że za wizerunkiem jednego z najbardziej charyzmatycznych siatkarzy reprezentacji stoi człowiek, który równie otwarcie potrafi mówić o emocjach, rodzinie i życiu poza sportem.


