Michał Rusinek przez 15 lat był sekretarzem Wisławy Szymborskiej i znał noblistkę również od prywatnej strony. Jako gość podcastu „W Stylu Krychowiaka” w RMF FM wrócił do głośnego eksperymentu, w którym sztuczna inteligencja przemówiła głosem poetki. Grzegorzowi Krychowiakowi opowiedział o burzy, jaką wywołała audycja, ale też o Szymborskiej, jakiej nie znała publiczność. Nie zabrakło zaskakujących tematów – przekleństw i męskich łez.
Eksperyment OFF Radia Kraków, w którym za pomocą AI wygenerowano głos Wisławy Szymborskiej i przeprowadzono z nią fikcyjny wywiad, wywołał ogromne emocje. Rusinek przyznał, że skala reakcji go zaskoczyła. Co ciekawe, inaczej mieli reagować ludzie, którzy rzeczywiście znali poetkę.
„Nikt z ludzi, którzy znali Szymborską, się nie oburzał. Wiedzieli, że bardzo lubiła różnego rodzaju żarty, również telefoniczne” – mówił Rusinek.
Jak podkreślił, eksperyment miał być również ostrzeżeniem przed możliwościami AI. Dziś na podstawie materiałów dostępnych w sieci można odtworzyć czyjś głos i wykorzystać go choćby do próby wyłudzenia pieniędzy. Sama historia odbiła się tak szerokim echem, że zainteresował się nią nawet „The New York Times”.
15 lat z Szymborską. Zaczęło się od przecięcia kabla
Rusinek miał pomagać świeżo upieczonej noblistce przez trzy miesiące. Został na 15 lat. Już pierwszy dzień zapowiadał nietypową współpracę. Po ogłoszeniu Nobla telefon w mieszkaniu Szymborskiej dzwonił bez przerwy, a wtyczki nie dało się wyjąć, bo gniazdko znajdowało się za meblościanką. Rusinek zapytał poetkę o nożyczki i przeciął kabel. Szymborska miała odpowiedzieć: „Genialne, jest pan zatrudniony”.
„Wyjmij z tego tę »kurwę«, a zdanie się rozsypie”
W rozmowie pojawił się też temat wulgaryzmów. Rusinek porównuje je do przypraw – nie uważa, że należy całkowicie usuwać je z języka, ale trzeba wiedzieć, kiedy ich używać. Przywołał historię małego chłopca z Podhala, który szukając smoczka, wplótł w zdanie popularny wulgaryzm.
„Wyjmij z tego tę »kurwę«, a to się po prostu rozsypie. Ona tam musiała być, żeby spiąć to zdanie” – żartował Rusinek.
Od Wisławy Szymborskiej i sztucznej inteligencji po przekleństwa małego chłopca z Podhala – rozmowa Grzegorza Krychowiaka z Michałem Rusinkiem miała zaskakująco szeroki słownik. I pokazała jedno: nawet profesor języka polskiego wie, że czasem właściwego słowa nie da się zastąpić żadnym innym.


