Aneta Zając otworzyła się przed Amą Sieklucką w podcaście „P.S. I Love You by Ama” RMF FM. Aktorka opowiedziała o życiu po czterdziestce, dużej zmianie, którą przeszła, wychowywaniu dwóch nastoletnich synów i swojej obecnej sytuacji uczuciowej. Przyznała, że nie chce być określana mianem „samotnej mamy” i zdradziła, czy w jej życiu jest dziś miejsce na nową miłość.
Aneta Zając przyznała, że przez długi czas jej synowie byli absolutnym centrum jej życia. Do pracy wróciła, kiedy bliźniacy mieli zaledwie trzy miesiące, a przestrzeń na ponowne skupienie się na sobie pojawiła się dopiero wraz z ich dorastaniem. Aktorka stanowczo zareagowała też na określenie „samotna mama”.
– Nie lubię określenia „samotna”. Wolę „samodzielna”. Funkcjonuję tak od bardzo dawna i jest to dla mnie naturalne. Wydaje mi się, że łatwiej jest, kiedy role są podzielone, ale czasami jest tak, a nie inaczej i nie ma co się poddawać – powiedziała Aneta Zając.
W rozmowie pojawił się również temat miłości. Ama Sieklucka zapytała wprost, czy po latach samodzielności aktorka dopuszcza możliwość, że w jej życiu pojawi się ktoś nowy. Zając nie zamyka się na taki scenariusz, ale podkreśla, że nie zamierza niczego przyspieszać.
– Tak, dopuszczam taką sytuację, ale nie szukam tego na siłę. Jak coś przyjdzie, to przyjdzie, a jak nie, to i tak jest super – przyznała.
Aktorka opowiedziała też o ogromnej zmianie, którą przeszła w ostatnim czasie. Wcześniej zmagała się z problemami zdrowotnymi i nadprogramowymi kilogramami, brakowało jej energii, a sama określa tamten okres jako czas, kiedy była „przygaszona”. Dziś biega, przygotowuje się do półmaratonu, chodzi na trekkingi i mówi wprost, że po czterdziestce odkryła życie na nowo.
– To, że po czterdziestce fajne życie się zaczyna. To wcale nie oznacza, że nie mogę się dalej rozwijać, pokonywać kolejnych etapów, wyznaczać sobie celów i dążyć do ich realizacji. (...) Zrzuciłam z siebie te różne niepotrzebne myśli: czy ktoś mnie ocenia, czy nie ocenia, czy powinnam coś zrobić, czy po czterdziestce wypada to zrobić. Odrzuciłam to wszystko i po prostu to robię – powiedziała Aneta Zając.


