Misheel Jargalsaikhan, którą widzowie znają jako Zosię z serialu „Rodzina zastępcza”, była gościnią programu „Gwiazdy z Tańcami” w RMF FM. Aktorka wróciła do swojego udziału w „Tańcu z Gwiazdami”, odsłaniając kulisy intensywnych treningów, wymagającej współpracy z Janem Klimentem oraz emocji, które towarzyszyły jej przez cały program. Jak przyznała, rzeczywistość na sali treningowej była znacznie bardziej wymagająca, niż mogłoby się wydawać widzom.
– My naprawdę przeżywaliśmy dramaty na treningach. Było trzaskanie drzwiami, były łzy.
W rozmowie nie zabrakło także wątku fizycznych konsekwencji udziału w show. Misheel opowiedziała o licznych siniakach, intensywnych choreografiach i groźnej kontuzji, która zakończyła się wstrząśnieniem mózgu. Podkreśliła również, że tempo pracy było ogromne, a organizm szybko dawał o sobie znać.
– Trenowaliśmy codziennie, bez dnia przerwy. W pewnym momencie bolało mnie po prostu wszystko.
Aktorka zdradziła także kulisy relacji z partnerem tanecznym, podkreślając, że choć nie brakowało napięć, to fundamentem ich współpracy był wzajemny szacunek i chęć osiągnięcia jak najlepszego efektu. Jak przyznała, udział w programie szybko przestaje być wyłącznie przygodą, a zaczyna przypominać sportową rywalizację na najwyższym poziomie.
Aktorka wróciła również do momentu, w którym „Taniec z Gwiazdami” zbiegł się z jej studiami medycznymi i poważnymi wątpliwościami dotyczącymi przyszłości. Ostatecznie zdecydowała się nie rezygnować z tej drogi i dziś łączy różne doświadczenia zawodowe, rozwijając się zarówno w medycynie, jak i w mediach.
– Dziś wiem, że nie muszę wybierać. Mogę łączyć różne światy.


