To jedna z najmocniejszych rozmów ostatnich miesięcy. Eva Minge w podcaście Amy Siekluckiej w RMF FM opowiedziała o traumatycznych doświadczeniach, kulisach świata mody, chorobie, hejcie i toksycznych relacjach. Projektantka bez filtrów mówi także o „żmijowisku” w „Tańcu z gwiazdami”, swoim nazwisku na listach Epsteina i o tym, jak wyglądało jej życie w cieniu przemocy i manipulacji.
W rozmowie z Amą Sieklucką Eva Minge wraca do najtrudniejszych momentów swojego życia i po raz pierwszy tak otwarcie opowiada o kulisach wieloletniej walki o siebie. Projektantka przyznaje, że przez lata żyła w relacji, która zamieniła jej codzienność w „thriller”, a dziś pracuje nad książką opisującą kulisy tej historii.
„Moje życie to serial. Horror, thriller i kryminał, trzy w jednym.” – mówi wprost Eva Minge.
W rozmowie nie zabrakło także wątku show-biznesu. Projektantka wróciła wspomnieniami do udziału w „Tańcu z gwiazdami” i nie ukrywa ogromnego rozczarowania światem telewizji.
„Zobaczyłam tam ogromną hipokryzję i żmijowisko.” – przyznaje.
Minge opowiedziała również o chorobie nowotworowej i o tym, jak ogromną cenę zapłaciła za funkcjonowanie w przestrzeni publicznej. Projektantka zdradziła, że kiedy zachorowała, usłyszała, by nikomu o tym nie mówić, ponieważ mogłoby to zaszkodzić biznesowi i giełdzie.
W jednym z najmocniejszych fragmentów rozmowy Eva Minge wraca także do głośnej afery związanej z Jeffreyem Epsteinem i tłumaczy, dlaczego jej nazwisko pojawiło się w medialnych doniesieniach.
„Moje nazwisko znalazło się na listach Epsteina, bo mój pokaz został wytypowany jako jedno z najbardziej prestiżowych wydarzeń w Nowym Jorku.”
Projektantka podkreśla, że od lat zna kulisy świata wielkiej mody i wielokrotnie widziała sytuacje, które, jak sama mówi, pokazywały „bardzo ciemną stronę luksusu”.
W rozmowie pojawia się również temat samotności, depresji, hejtu i emocjonalnego wypalenia. Eva Minge przyznaje, że sama miała momenty kompletnego załamania i dlatego dziś świadomie pokazuje nie tylko sukcesy, ale też własne upadki.
„Rozwój technologii i sztucznej inteligencji wyprzedził nas emocjonalnie. My nie dźwigamy dzisiejszych czasów.” – mówi.
Mimo trudnych doświadczeń projektantka podkreśla, że największą wartością w jej życiu pozostają ludzie i relacje. W finałowej części rozmowy mówi też o samoakceptacji i o tym, czego nauczyły ją wszystkie życiowe kryzysy.
„Często mówię do siebie: Ewka, kocham cię.”


