Czy naprawdę zazdrości synowi sukcesów? Jak wyglądały kulisy rodzinnej tragedii na Wołyniu? I czego nauczyło go spotkanie z Milesem Davisem? W szczerej rozmowie z Kayah w podcaście "Kayah zaprasza" w RMF CLASSIC Krzesimir Dębski wraca do tematów, które od lat budzą emocje. Kompozytor po raz pierwszy tak otwarcie komentuje medialne spekulacje dotyczące Jimka, opowiada o dramatycznych losach swojej rodziny i przyznaje, że historia nauczyła go jednego: człowiek bardzo szybko potrafi zapomnieć o człowieczeństwie.
Krzesimir Dębski należy do grona najbardziej cenionych polskich kompozytorów, ale w ostatnich latach równie często jak o jego muzyce mówiło się o relacji z synem, Radzimirem Dębskim, znanym szerokiej publiczności jako Jimek. W rozmowie z Kayah artysta postanowił raz na zawsze odnieść się do komentarzy sugerujących, że nie docenia sukcesów swojego syna.
Jak podkreśla Dębski, jego słowa były wielokrotnie wyciągane z kontekstu, a krytyczne uwagi dotyczyły nie syna, lecz niektórych zjawisk obecnych we współczesnej muzyce.
Jednym z najmocniejszych momentów rozmowy jest jednak opowieść o Wołyniu i tragicznych losach jego rodziny. Kompozytor wraca do historii swojego dziadka, lekarza, który pomagał lokalnej społeczności, a mimo to stał się ofiarą zbrodni dokonanej przez ludzi, których znał całe życie.
„Najtrudniej zrozumieć moment, kiedy sąsiad przestaje być sąsiadem, a staje się wrogiem.”
Dębski nie ukrywa, że temat Wołynia pozostaje dla niego niezwykle ważny, a poznawanie rodzinnej historii stało się impulsem do napisania książki i wieloletnich poszukiwań prawdy o losach najbliższych.
W rozmowie nie zabrakło także zaskakujących kulis światowej kariery. Kompozytor wspomina spotkania z Milesem Davisem, wspólne koncerty i moment, który na zawsze zmienił jego spojrzenie na sukces. Po występach z legendarnym trębaczem odwiedził nowojorskich muzyków współpracujących z Davisem. Zamiast luksusowego życia zobaczył artystów mieszkających w skromnych warunkach, walczących o kolejne zlecenia i możliwość dalszego grania.
„Tylko nielicznym udaje się naprawdę ułożyć sobie życie dzięki muzyce.”
To właśnie dlatego, jak przyznaje, nigdy nie fascynowała go sława. Największą wartością pozostaje dla niego samo tworzenie.
Rozmowa Kayah i Krzesimira Dębskiego to jednak nie tylko opowieść o muzyce. To także refleksja o historii, pamięci, rodzinie i świecie, który coraz częściej dzieli ludzi zamiast ich łączyć. Jak podsumowuje kompozytor, największym zagrożeniem jest moment, w którym przestajemy dostrzegać w drugim człowieku człowieka.


