Operacja szczęki, plany związane z korektą nosa, niepełnosprawny brat i związek, który zmienił jej podejście do życia. Marta Błoch w szczerej rozmowie w podcaście RMF MAXX „Bratnie dusze” opowiedziała o najbardziej osobistych tematach i przyznała, że po raz pierwszy od dawna czuje prawdziwy spokój.
Jednym z najmocniejszych wątków rozmowy była operacja szczęki, która - jak przyznaje influencerka — pomogła jej uporać się z wieloletnim kompleksem.
„To był kompleks, który naprawdę spędzał mi sen z powiek.”
Marta nie ukrywa również, że po złamaniu nosa coraz częściej myśli o jego korekcie, choć bardziej niż samego zabiegu obawia się reakcji internautów.
Po raz pierwszy szerzej opowiedziała także o swojej rodzinie. Zdradziła, że jej starszy brat od urodzenia zmaga się z bardzo zaawansowanym autyzmem, a ona sama stara się regularnie wracać do rodzinnego domu i pielęgnować bliskie relacje z najbliższymi.
W rozmowie wrócił również temat czasów Ekipy. Dziś influencerka przyznaje, że będąc bardzo młodą osobą nie zawsze podejmowała najlepsze decyzje finansowe.
„Myślałam, że to wszystko będzie trwało wiecznie.”
Dużo miejsca poświęciła także życiu uczuciowemu. Jak mówi, dopiero obecny związek pozwolił jej poczuć prawdziwe bezpieczeństwo i zbudować zdrową relację.
Najbardziej zaskakujące padło jednak na końcu. Zapytana o marzenia i plany na najbliższy czas, odpowiedziała bez wahania:
„Pierwszy raz w życiu niczego sobie nie życzę.”


