Kuba Szmajkowski miał zaledwie 15 lat, kiedy wszedł do show-biznesu. Dziś mówi wprost o tym, że życie pod presją zaczęło odbijać się na jego zdrowiu i skończyło pobytem w szpitalu. Gość podcastu „Bratnie Dusze” w RMF MAXX opowiedział także o decyzji, by zacząć wszystko od nowa, coming oucie, związku z Emilio, który rozpoczął się od znajomości na Instagramie, i planach dotyczących ojcostwa.
Kuba Szmajkowski od nastoletnich lat funkcjonuje w świecie muzyki. „The Voice Kids”, 4Dreamers, solowa kariera i kolejne telewizyjne projekty dały mu ogromne doświadczenie, ale oznaczały też szybkie wejście w dorosłość i konieczność zaufania ludziom, którzy wiedzieli o branży więcej niż on.
Z czasem coraz częściej zdarzało mu się jednak robić rzeczy, których sam nie chciał. Kiedy zgłaszał wątpliwości, słyszał, że „tak trzeba” i tego wymaga branża. Presja zaczęła odbijać się na zdrowiu. Pojawiły się problemy z jedzeniem, wizyty u lekarzy i kolejne badania. Ostatecznie Szmajkowski trafił do szpitala.
Zaczął wszystko od nowa
To właśnie wtedy zdecydował, że chce zmienić nie tylko swoje otoczenie, ale też sposób, w jaki prowadzi karierę. Dziś sam współtworzy swoją muzykę i ma poczucie, jakby debiutował po raz drugi.
„Nie mogłem do końca powiedzieć, kim jestem – ani w muzyce, ani w social mediach. Cieszę się, że zmiana wydarzyła się właśnie wtedy. Teraz wydaję numery, które naprawdę są moje, i czuję się trochę tak, jakbym debiutował od nowa” – mówił w „Bratnich Duszach”.
Zmiana dotyczyła także życia prywatnego. Szmajkowski zdecydował się otwarcie mówić o swojej orientacji i związku z Emilio. Coming out nie był zaplanowaną medialną deklaracją. Para wcześniej publikowała wspólne zdjęcia, a kiedy zaczęły pojawiać się pytania, Kuba postanowił po prostu powiedzieć prawdę.
„Dlaczego miałbym kogoś udawać?”
„Mam jedno życie i chcę wykorzystać je w stu procentach. Dlaczego miałbym coś udawać? Dlaczego miałbym kogoś udawać? Jeżeli ktoś ma z tym problem, to już jest jego sprawa” – powiedział Szmajkowski.
Artysta przyznaje, że szczególnie ważne są dla niego wiadomości od osób, które dzięki jego otwartości same zdecydowały się na coming out. Niektóre piszą mu później, że ich obawy przed reakcją najbliższych okazały się większe niż rzeczywistość.
Miłość zaczęła się na Instagramie
Kuba i Emilio poznali się za pośrednictwem Instagrama. Zaczęło się od polubienia zdjęcia i odpowiedzi na relacje. Później okazało się, że Szmajkowski wybiera się zawodowo do Sztokholmu, gdzie mieszka Emilio. Spotkali się i znajomość szybko przerodziła się w relację.
Dziś tworzą związek na odległość, ale łączy ich także praca. Emilio, który jest tancerzem, choreografem i reżyserem, stworzył koncept i wyreżyserował teledysk Kuby do „Back to Your Hands”.
„Kiedy pierwszy raz zobaczyłem Emilio na żywo, po prostu wiedziałem, że to on. Oczywiście później się poznajecie i docieracie, ale od początku czujesz, że warto w to wejść” – przyznał Kuba.
Kuba Szmajkowski chce zostać ojcem
W podcaście pojawiło się również pytanie o wspólną przyszłość pary. Kiedy prowadzące zapytały Szmajkowskiego, czy chciałby zostać ojcem, odpowiedział bez wahania: „Mega tak”.
Kuba zdradził, że on i Emilio chcieliby w przyszłości zostać ojcami. Przyznał, że nie analizowali jeszcze dokładnie możliwości, ale zwrócił uwagę na sytuację w Szwecji, gdzie mieszka jego partner i gdzie – jak mówi – jednopłciowe rodziny z dziećmi są znacznie bardziej widoczne i społecznie oswojone.
Po latach funkcjonowania według cudzych oczekiwań Szmajkowski chce więc pisać kolejny etap swojej historii po swojemu – zarówno zawodowo, jak i prywatnie.


