Nowy rok często zaczyna się od presji: postanowień, planów i obietnic szybkiej zmiany. Tymczasem kalendarzowy reset przypada na środek zimy - moment, w którym nasz świat pozostaje niejako w uśpieniu. To czas, który naturalnie sprzyja wyciszeniu, regeneracji i domykaniu tego, co było, a nie intensywnemu rozpędzaniu się. Dla wielu osób intensywny początek stycznia bywa szczególnie trudny po wymagającym grudniu, pełnym przygotowań, spotkań i emocjonalnego przeciążenia. Zamiast przyspieszać, coraz częściej pojawia się potrzeba, by nowy etap zacząć spokojniej i bardziej uważnie.
Noworoczne postanowienia? Ciało mówi „stop”
Odpoczynek zamiast kolejnej listy celów
Początek nowego roku nie musi oznaczać natychmiastowego przyspieszenia. Zimą organizm naturalnie domaga się odpoczynku i wyhamowania. Głębokie formy relaksu pomagają rozluźnić napięcia mięśniowe, obniżyć poziom stresu i uspokoić układ nerwowy, co ma realny wpływ na jakość snu i ogólne samopoczucie. To moment, w którym można symbolicznie zamknąć stary etap i wejść w nowy rok z większą równowagą, bez presji bycia „nową wersją siebie” od pierwszego stycznia.
Marta Miłosz–Sikorska, właścicielka salonu masażu Holi Bali w Łodzi


