Gościem Mateusza Opyrchała w eurowizyjnej edycji podcastu „Studio 96” RMF FM był Jeremi Sikorski, który opowiedział o swoim podejściu do Eurowizji, kulisach powstania utworu „Cienie przeszłości” oraz o drodze artystycznej, prowadzącej od pracy producenckiej do wyjścia na pierwszy plan.
W rozmowie artysta podkreślał, że Eurowizja była obecna w jego myśleniu od lat, jednak dziś podchodzi do niej z większym spokojem i dystansem. Jak zaznacza, to moment realizowania marzeń, ale bez presji i nerwowej potrzeby udowadniania czegokolwiek.
– Teraz czuję największy spokój w życiu. Widzę emocje, ale one mnie nie zalewają – mówił.
Istotnym kontekstem rozmowy była także kilkuletnia praca Jeremiego Sikorskiego poza światłem reflektorów. Przez długi czas funkcjonował jako producent i songwriter, współtworząc muzykę w ramach kolektywu WOLF HOUSE. Jednym z jego bliskich współpracowników jest Kevin Mglej, znany tekściarz i producent, a prywatnie mąż Roksany Węgiel. To doświadczenie pracy zza kulis, przy dużych produkcjach i artystach mainstreamowych, dało Sikorskiemu perspektywę i świadomość, które dziś przekładają się na jego własne decyzje artystyczne.
– Bycie z tyłu nauczyło mnie spokoju i patrzenia na scenę szerzej. Dziś, kiedy sam wychodzę na pierwszy plan, robię to z inną świadomością – podkreślał.
Utwór „Cienie przeszłości” powstał w ostatnim dniu zgłoszeń do preselekcji i od początku był pomyślany jako zamknięta historia, dopełniająca się na scenie. Artysta zaznacza, że nie zależało mu na stworzeniu typowej eurowizyjnej propozycji, lecz na numerze, który zaskakuje formą i buduje emocjonalne napięcie.
– To nie jest piosenka do wielokrotnego mechanicznego słuchania. To historia, w którą się wchodzi – tłumaczył.
W rozmowie pojawiły się również wątki hejtu, krytyki i odporności psychicznej, która – zdaniem Sikorskiego – jest dziś jednym z kluczowych elementów funkcjonowania w przestrzeni publicznej. Artysta otwarcie mówił o potrzebie akceptacji, zbyt wczesnym sukcesie i dojrzewaniu bez instrukcji.
Dziś Jeremi Sikorski stawia na balans, spokój i kontrolę nad własną drogą artystyczną. Jak podkreśla, ma jasno określoną wizję sceniczną i nie potrzebuje prowokacji czy tanich gestów, by budować emocje.
Rozmowa w „Studio 96” pokazuje artystę dojrzałego, świadomego swojej drogi i gotowego na Eurowizję bez kalkulacji, za to z doświadczeniem wyniesionym z pracy przy dużych projektach i z wyraźnie zdefiniowanym językiem artystycznym.


