Pięć lat po wygranych preselekcjach, które nigdy nie zaprowadziły jej na eurowizyjną scenę, Alicja Szemplińska wraca do walki o Eurowizję z utworem „Pray”. Artystka, uznawana dziś za jedną z faworytek, ponownie staje przed pytaniem, czy tym razem los pozwoli jej dokończyć rozpoczętą historię.
Alicja Szemplińska po raz kolejny znalazła się w gronie finalistów polskich preselekcji do Konkursu Piosenki Eurowizji. Jej nazwisko wraca w tym kontekście z wyjątkowym ciężarem — w 2020 roku wygrała krajowe eliminacje, jednak pandemia sprawiła, że konkurs został odwołany, a jej eurowizyjny debiut nigdy nie doszedł do skutku.
– Czuję wdzięczność za to, że mogłam wrócić silniejsza i bardziej świadoma tego, kim jestem. Pandemia zabrała mi Eurowizję w 2020 roku, ale dziś myślę, że może musiałam dojrzeć i przejść swoją drogę – mówi artystka w eurowizyjnej edycji podcastu „Studio 96” Mateusza Opyrchała w RMF FM.
Tegoroczna propozycja Alicji, utwór „Pray”, od początku budzi duże zainteresowanie i jest jedną z najczęściej komentowanych piosenek preselekcji. Kompozycja, łącząca gospelowe inspiracje z elementami soulu, R&B i hip-hopu, wyraźnie odcina się od klasycznych eurowizyjnych schematów.
– Wydawało mi się, że ta piosenka jest zbyt nieoczywista, żeby w ogóle przejść przez polskie preselekcje – przyznaje Szemplińska.
Jak podkreśla artystka, „Pray” nie było pisane z myślą o konkursie. Pomysł zgłoszenia utworu pojawił się dopiero po zakończeniu pracy nad piosenką, która dziś otwiera nowy rozdział w jej twórczości.
– Pray jest otwarciem nowego etapu. Za tym utworem idzie cała anglojęzyczna płyta – zdradza.
Istotnym elementem projektu jest także teledysk, zrealizowany w rodzinnych stronach artystki, w Ciechanowie. Klip stanowi osobistą opowieść o dorastaniu, korzeniach i drodze, którą Szemplińska przeszła od czasu pierwszej, niedokończonej eurowizyjnej próby.
– Ten klip jest o mnie, o mojej historii i o miejscu, z którego jestem – podkreśla wokalistka.
Dziś Alicja Szemplińska wraca do preselekcji bardziej dojrzała i świadoma, unikając narracji rywalizacyjnej, mimo że bukmacherzy i fani wskazują ją jako jedną z głównych faworytek.
Czy tym razem eurowizyjne fatum w końcu zostanie przełamane — okaże się już podczas finału polskich preselekcji.


