Magdalena Schejbal była gościnią Psiodcastu RMF FM, w którym w wyjątkowo osobistej rozmowie opowiedziała nie tylko o swojej miłości do zwierząt, ale też o trudnych doświadczeniach związanych z popularnością, medialnymi kłamstwami i hejtem, który realnie wpłynął na jej życie zawodowe.
Aktorka, znana z dużej konsekwencji i niezależności, przyznała, że jednym z najbardziej bolesnych momentów w jej karierze było przypięcie jej fałszywej łatki osoby „trudnej we współpracy”. Jak podkreśliła, nieprawdziwe informacje powielane w mediach sprawiły, że przez długi czas była odsunięta od pracy i zmuszona zmierzyć się z konsekwencjami plotek, które z czasem zaczęły funkcjonować jak fakty.
Cena była wysoka. Zostałam odsunięta od tego, co kochałam najbardziej
mówiła w rozmowie
W podcaście Schejbal wróciła także do tematu prywatności i granic, których konsekwentnie broni. Jak zaznacza, nigdy nie czuła potrzeby tłumaczenia się z życia osobistego ani reagowania na medialne doniesienia, nawet jeśli były one krzywdzące. Jej zdaniem wchodzenie w polemikę z plotkami tylko napędza kolejne narracje.
Ważnym wątkiem rozmowy była również empatia i odpowiedzialność, które aktorka przenosi zarówno na relacje międzyludzkie, jak i na opiekę nad zwierzętami. Schejbal otwarcie krytykowała modę na traktowanie psów jak akcesoriów i zwracała uwagę na brak edukacji oraz regulacji, które prowadzą do patologii w podejściu do zwierząt.
Zwierzę to nie zabawka ani modny dodatek
podkreślała
Aktorka nie unikała także tematów trudnych momentów finansowych i zawodowych, przyznając, że jej życie nie zawsze było stabilne, a kryzysy nauczyły ją dystansu i przewartościowania priorytetów. Dziś, jak mówi, marzy o prostych rzeczach, spokoju i życiu w swoim tempie, bez presji bycia nieustannie widoczną.
Rozmowa w Psiodcaście RMF FM pokazuje Magdalenę Schejbal z bardzo osobistej strony, jako kobietę, która zapłaciła wysoką cenę za medialne etykiety, ale nie straciła ani niezależności, ani własnego głosu.


