Czy pies może zostać gwiazdą reklamy i ile na tym zarabia? W nowym odcinku „Psiodcastu” Karola Kosiorkiewicza w RMF FM trenerka psów Martyna Figiel opowiada o pracy zwierząt na planach filmowych, przygotowaniu psów do podróży samolotem i o tym, dlaczego nie każdy pies powinien latać z właścicielem na wakacje.
W rozmowie Martyna Figiel wyjaśnia, że choć coraz więcej osób chce zabierać psy w podróże lotnicze, w praktyce nie zawsze jest to dobre rozwiązanie dla zwierzęcia. Lot samolotem to dla psa duża liczba nowych bodźców – hałas, zmiana ciśnienia, tłumy ludzi i często rozłąka z opiekunem.
W dziewięćdziesięciu procentach przypadków mówię właścicielom wprost: to nie ma sensu. Pies musi być naprawdę dobrze przygotowany, żeby taka podróż była dla niego bezpieczna.
Ekspertka podkreśla, że przygotowanie psa do lotu może trwać wiele miesięcy. W jednym z przypadków trening trwał ponad rok.
Najdłużej przygotowywaliśmy psa lecącego do Australii. Trening trwał półtora roku i ponad sto godzin pracy.
Drugim ważnym tematem rozmowy jest praca psów w reklamach i produkcjach filmowych. Jak się okazuje, nie każdy pies nadaje się na plan zdjęciowy – zwierzę musi być odporne na stres, znać podstawowe komendy i dobrze odnajdywać się wśród wielu ludzi oraz sprzętu filmowego.
Najważniejsze jest to, żeby dla psa była to zabawa, a nie presja. Jeśli widzę, że pies nie daje rady, przerywamy pracę i robimy przerwę.
Martyna Figiel zdradza również, że w Polsce psy-aktorzy zarabiają zwykle od około tysiąca do półtora tysiąca złotych za udział w reklamie, choć w większych produkcjach stawki mogą być wyższe. Co ważne, w filmach i reklamach coraz częściej pojawiają się nie tylko psy rasowe, ale także kundelki.
Cała rozmowa dostępna jest w najnowszym odcinku „Psiodcastu”, gdzie gościni opowiada także o pracy na planach filmowych, odpowiedzialnym szkoleniu psów i o tym, dlaczego nie każdy właściciel powinien zabierać swojego pupila w podróż samolotem.


