Agnieszka Kaczor w rozmowie z Kają Gołuchowską w programie Szczerze Ci Powiem w RMF FM opowiedziała o wieloletniej relacji ze swoim ciałem i presji wyglądu, która zaczyna się już w nastoletnich latach. Trenerka fitness i twórczyni internetowa mówi o świecie, w którym ciało kobiet jest nieustannie oceniane – także w branży fitness – oraz o tym, jak macierzyństwo i doświadczenia życiowe zmieniły jej sposób myślenia o własnym ciele.
Droga Agnieszki Kaczor do świata fitnessu zaczęła się w nastoletnich latach. Impulsem była pozornie niewinna sytuacja, która – jak przyznaje – na długo wpłynęła na jej sposób myślenia o własnym ciele.
„Chciałam zrobić kolczyk w pępku, ale usłyszałam: ‘z takim brzuchem?’. To zdanie zostało ze mną na bardzo długo. Pomyślałam wtedy, że skoro mój brzuch jest ‘nie taki’, to trzeba nad nim popracować.”
Ćwiczenia, które początkowo były próbą zmiany wyglądu, z czasem stały się jej pracą i pasją. Kaczor prowadziła zajęcia fitness w klubach w Toruniu i Bydgoszczy, pracowała jako trenerka personalna, a później prowadziła własne studio treningowe. Z perspektywy czasu przyznaje jednak, że branża fitness często wiąże się z ogromną presją wyglądu.
„W tej branży ciało jest wizytówką. Ludzie patrzą na trenera i myślą: skoro tak wygląda, to znaczy, że to działa.”
Jedna z sytuacji szczególnie zapadła jej w pamięć. Podczas jednego z treningów klientka poprosiła ją o coś, co – jak mówi – było dla niej momentem bardzo symbolicznego uświadomienia sobie skali tej presji.
„Przyszła do mnie klientka i powiedziała: ‘A pokaż mi swój brzuch’. Wtedy pomyślałam: serio? Mam teraz podnieść koszulkę i udowodnić, że wyglądam tak, jak ktoś tego oczekuje?”
Z czasem jej podejście zaczęło się jednak zmieniać. Kluczowym momentem okazało się macierzyństwo. To właśnie wtedy – jak podkreśla – zaczęła patrzeć na swoje ciało zupełnie inaczej.
Dziś Agnieszka Kaczor coraz częściej mówi o tym, że ciało nie jest projektem do nieustannego poprawiania. W swoich mediach społecznościowych regularnie porusza temat presji wyglądu i relacji z ciałem, przypominając, że ruch i aktywność fizyczna mogą być przede wszystkim źródłem zdrowia, energii i dobrej relacji ze sobą.
Bo – jak podkreśla – ciało to nie projekt. To część naszego życia.


