Magda Narożna ujawniła w programie „Gwiazdy z tańcami” w RMF FM kulisy swojego udziału w „Tańcu z gwiazdami”. Wokalistka zdradziła, że przed wejściem do programu postawiła produkcji jeden ważny warunek dotyczący partnera tanecznego. Opowiedziała też o plotkach o romansach w show, życiu na dwa miasta i o tym, jak udział w programie zmienił… jej narzeczonego, który w tym czasie przejął wszystkie domowe obowiązki i nauczył się gotować.
Choć udział w „Tańcu z gwiazdami” dla wielu gwiazd jest jedną z największych telewizyjnych przygód, Magda Narożna przyznaje, że przed wejściem do programu miała jedną ważną prośbę do produkcji. Nie chodziło o choreografię ani o kostiumy, ale o partnera tanecznego.
Wokalistka otwarcie mówi, że zależało jej na poczuciu komfortu – zarówno własnego, jak i swojej rodziny.
„Poprosiłam produkcję o jedną rzecz – żeby mój partner był taki, przy którym będę czuła się swobodnie. Taniec to bardzo bliski kontakt i chciałam mieć pewność, że będę się z tym dobrze czuła.”
Artystka podkreśla, że w tanecznych show bardzo często pojawiają się plotki o romansach między uczestnikami i tancerzami. Ona od początku chciała uniknąć podobnych spekulacji.
„W każdej edycji pojawiają się doniesienia o romansach. Ja nie chciałam, żeby moja córka albo mój partner czytali takie rzeczy o mnie.”
Ostatecznie na parkiecie partnerował jej Piotr Musiałkowski – i jak przyznaje Narożna, bardzo szybko okazało się, że to był strzał w dziesiątkę.
Jednak udział w programie oznaczał również ogromną reorganizację życia prywatnego. Przez kilka miesięcy wokalistka praktycznie mieszkała w Warszawie, a jej narzeczony przejął wszystkie domowe obowiązki.
„Mój partner nauczył się wtedy gotować. I powiem szczerze – teraz robi lepszy rosół ode mnie.”
Jak zdradza artystka, „Taniec z gwiazdami” okazał się nie tylko telewizyjną przygodą, ale też prawdziwym testem codzienności. Wokalistka łączyła treningi z koncertami, często podróżując nocami między miastami.
Mimo to dziś wspomina program z dużym dystansem i uśmiechem. Narożna nie ukrywa też, że gdyby dostała propozycję powrotu na parkiet, nie wahałaby się ani chwili.
„Gdybym dziś dostała taką propozycję, poszłabym bez wahania. Tym razem po prostu bardziej bym się tym bawiła.”


