Była gościnią podcastu „Bratnie Dusze” w RMF MAXX. Marcela Leszczak szczerze opowiedziała o rozstaniu z Michałem Koterskim, samotnym macierzyństwie, terapii i życiu po rozwodzie. Nie zabrakło też zaskakujących wyznań o przyszłości, nowej miłości i marzeniu o kolejnym dziecku.
Marcela Leszczak w rozmowie z prowadzącymi podcast „Bratnie Dusze” w RMF MAXX wróciła do jednego z najtrudniejszych tematów ostatnich miesięcy, czyli rozstania z Michałem Koterskim. Modelka i influencerka podkreśliła, że decyzja nie była nagła, ale poprzedziły ją lata prób ratowania związku.
– Jesteśmy innymi ludźmi. Lubimy siebie, kiedy nie jesteśmy razem i wtedy jesteśmy najlepszymi kumplami. Natomiast w związku, kiedy przychodzą oczekiwania, niespełnione oczekiwania, to inaczej już to wygląda – przyznała.
Mimo rozwodu byli partnerzy pozostają w bardzo dobrych relacjach. Jak podkreśla Leszczak, najważniejszy jest dla nich syn Fryderyk, dlatego jeszcze przed rozstaniem zadbali o jego emocje i wsparcie psychologiczne.
– My przegadaliśmy każdy jeden najtrudniejszy temat do osiemnastego roku życia naszego syna. Komunikacja jest najważniejsza – powiedziała.
W rozmowie pojawił się również temat samotności po rozstaniu. Marcela nie ukrywa, że obecnie dobrze odnajduje się jako singielka i nie zamierza szukać nowego partnera za wszelką cenę.
– Mam nagle tak dużo czasu. Mogę robić to, na co mam ochotę. Cieszę się z tego momentu. Odczuwam dużo spokoju w głowie i harmonii – wyznała.
Jednocześnie podkreśliła, że nie zamyka się na miłość i nadal wierzy w stworzenie szczęśliwej rodziny.
– Mam 35 lat i otwarcie mówię o tym. Chcę być kiedyś żoną. Chcę mieć męża i chcę mieć jeszcze dziecko, więc nigdy nie jest za późno – dodała.
Leszczak opowiedziała także o wieloletniej terapii, która pomogła jej odzyskać równowagę po trudnych doświadczeniach związanych z depresją poporodową i kryzysem w życiu prywatnym.
– Po raz pierwszy od dawna naprawdę lubię kobietę, którą się stałam – przyznała.


