Przez lata byli jedną z najbardziej kochanych par „Tańca z Gwiazdami”, a ich historia miłości rozgrywała się na oczach milionów widzów. Teraz Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke ogłosili, że znikają z programu. W podcaście Bratnie Dusze w RMF MAXX przyznali, że życie prywatne coraz mocniej przegrywało z zawodowymi obowiązkami.
Mało kto zdaje sobie sprawę, że udział w Tańcu z Gwiazdami to dla tancerzy praktycznie życie podporządkowane jednemu projektowi. Hania i Jacek przyznają, że miesiące pracy przy programie oznaczają nie tylko wielogodzinne treningi, ale także całkowite wyłączenie normalnej codzienności.
„To są tygodnie, kiedy właściwie wszystko podporządkowane jest programowi. W pewnym momencie zaczynasz żyć wyłącznie pracą.”
Popularność, kolejne finały i ogromna sympatia widzów przez lata uczyniły z nich jedną z najmocniejszych par całego formatu. Jak jednak zdradzają, funkcjonowanie w rytmie telewizyjnego show sprawia, że granica między życiem zawodowym a prywatnym zaczyna coraz bardziej się zacierać, a codzienność poza kamerami schodzi na dalszy plan.
Nie bez powodu przez lata uchodzili za jedną z tych par, które widzowie pokochali nie tylko za talent, ale również autentyczność. Ich wspólna historia od dawna rozwijała się równolegle z telewizyjną karierą, a sukces programu sprawił, że niemal cały ich świat zaczął obracać się wokół parkietu, treningów i kolejnych sezonów show.
Dziś przyznają, że dopiero z czasem zrozumieli, jak łatwo w takim tempie zatracić balans między zawodową pasją a zwykłym życiem, które przez lata budowali razem poza kamerami.
Dopiero z perspektywy czasu para zrozumiała, że nawet największy sukces zawodowy nie może odbywać się kosztem tego, co budowali razem przez lata poza parkietem.
„Czasami trzeba przypomnieć sobie, że jesteśmy nie tylko tancerzami, ale przede wszystkim rodziną.”


