Chciał zakończyć karierę i nie wracać już do zawodowej piłki. Gdy FC Barcelona zgłosiła się z propozycją, Wojciech Szczęsny próbował znaleźć powód, by powiedzieć „nie”. W podcaście W Stylu Krychowiaka w RMF FM, nagranym na Stadionie Narodowym, zdradził, że o wszystkim przesądziła Marina. Były reprezentant Polski opowiedział także o relacji z ojcem, wychowywaniu własnego syna i emocjach, których przez lata nie pokazywał publicznie.
Jeszcze kilka miesięcy wcześniej Wojciech Szczęsny był przekonany, że definitywnie zakończył piłkarską karierę. Po latach gry w największych klubach Europy cieszył się spokojnym życiem z rodziną i nie planował powrotu na boisko. Kiedy jednak zadzwonił telefon z FC Barcelony, zamiast ekscytacji pojawiły się wątpliwości. Jak przyznaje, sam szukał powodów, by odmówić.
„Próbowałem namówić Marinę, żeby powiedziała: »Nie jedź«. A ona za każdym razem odpowiadała tylko: »Idź«. Wiedziałem, że taka historia może się już nigdy nie powtórzyć.”
W szczerej rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem Szczęsny przyznał, że dopiero założenie własnej rodziny całkowicie zmieniło jego sposób patrzenia na życie. Po raz pierwszy tak otwarcie opowiedział również o trudnej relacji z ojcem i o tym, jak bardzo wpłynęła ona na to, jakim sam chce być tatą.
„Obiecałem sobie, że mój syn nigdy nie będzie bał się mojego powrotu do domu.”
Były bramkarz reprezentacji Polski wrócił także wspomnieniami do mistrzostw świata w Katarze. Przyznał, że największe emocje przyszły nie po obronionych rzutach karnych czy pochwałach ekspertów, ale dopiero wtedy, gdy po meczu zobaczył swoich najbliższych. To właśnie rodzina – jak podkreśla – od lat daje mu największą siłę i pozwala zachować właściwe proporcje między sportem a życiem prywatnym.
„Najbardziej przeżywam nie własne sukcesy czy porażki, ale to, jak odbierają je moi bliscy.”
W rozmowie nagranej na Stadionie Narodowym Szczęsny opowiedział także o kulisach gry w FC Barcelonie, telefonie od Roberta Lewandowskiego, latach spędzonych w Arsenalu i Juventusie oraz o bólu, z którym – jak przyznał – grał praktycznie do końca swojej kariery. To jedna z najbardziej osobistych rozmów, jakich były reprezentant Polski udzielił w ostatnich latach.


