Michał Bajor zdobył się na wyjątkowo osobiste wyznanie. W podcaście RMF Classic „Kayah Zaprasza” przyznał, że po latach kariery coraz częściej zastanawia się, jak wyglądałoby jego życie, gdyby wybrał inną drogę. Artysta mówił również o samotności, braku dzieci i obawach o przyszłość.
W rozmowie z Kayah Michał Bajor opowiedział o cenie wieloletniej obecności na scenie. – Powiem rzecz, która może nie podobać się tym, którzy mnie lubią, a może się spodobać tym, którzy mnie nie lubią. Chciałbym mieć inny zawód. Pierwszy raz to powiedziałem – wyznał. Jak przyznał, takie myśli pojawiły się u niego dopiero niedawno. – Może to ze zmęczenia związanego z dużą ilością pracy. To jest moja trzydziesta płyta. To ja już jestem zmęczony płytami – dodał.
Bajor przyznał również, że zaczął doceniać coś, czego przez większość kariery nie miał – anonimowość. Mówił także o ogromnym stresie związanym z występami. – Ja mam tragiczny stres – powiedział, gdy Kayah zauważyła, że artyści właściwie za każdym razem, wychodząc na scenę, „zdają egzamin”.
Rozmowa zeszła również na bardziej osobisty temat – samotność. Bajor przypomniał słowa Magdy Umer, która przed laty przestrzegała go, że jego przywiązanie do niezależności może z czasem zacząć mu ciążyć. Artysta mówił także o tym, że nie ma własnych dzieci i zastanawia się, jak będzie wyglądała jego przyszłość. – Czy one się znajdą przy mnie, kiedy ja nie jestem ich rodzicem prawdziwym w sensie biologicznym? Czy będą miały jednak swoje sprawy, które ja rozumiem? – powiedział.
Mimo tych refleksji Michał Bajor nie zamierza żegnać się ze sceną. Kończy pracę nad nowym albumem, na którym znajdą się m.in. piosenka z Anią Dąbrowską, tekst Jacka Cygana oraz muzyka napisana dla niego przez sanah. Artysta zapowiedział także kolejne koncerty.


