Jerzy Dudek był gościem najnowszego odcinka podcastu „W Stylu Krychowiaka” w RMF FM. Były bramkarz reprezentacji Polski wrócił do najważniejszych momentów swojej kariery, od triumfu w Lidze Mistrzów z Liverpoolem, przez lata spędzone w Realu Madryt, po kulisy braku powołania na mistrzostwa świata w 2006 roku.
W rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem Dudek po raz pierwszy tak szeroko opowiedział o okolicznościach jednej z najbardziej komentowanych decyzji w historii reprezentacji Polski. Jak przyznał, do dziś pamięta moment ogłoszenia kadry na mundial w Niemczech.
– Byłem przekonany, że jadę. Dzień wcześniej słyszałem, że wszyscy, którzy byli na zgrupowaniach, lecą na mistrzostwa. Wróciłem do domu, włączyłem telewizję i zobaczyłem, że mnie nie ma. Telefon był pełen nieodebranych połączeń. Nie mogłem w to uwierzyć – wspomina Jerzy Dudek.
Były reprezentant podkreśla, że największy żal ma nie o samą decyzję selekcjonera Pawła Janasa, ale o sposób jej przekazania.
– Najbardziej zabolał mnie brak rozmowy. Trener ma prawo podjąć każdą decyzję. Wystarczyłby jeden telefon. Człowiek o mojej pozycji w reprezentacji dowiedział się z telewizji, że nie jedzie na mistrzostwa świata – mówi.
W podcaście nie zabrakło również wspomnień z legendarnego finału Ligi Mistrzów w Stambule. Dudek opowiedział o atmosferze w szatni Liverpoolu przy stanie 0:3, roli kibiców śpiewających „You'll Never Walk Alone” oraz serii rzutów karnych, która przeszła do historii futbolu.
– Schodziliśmy do szatni wściekli, ale najbardziej imponujący był spokój Rafy Beníteza. Prawdziwy przełom nastąpił jednak wtedy, gdy usłyszeliśmy naszych kibiców. To był moment, w którym uwierzyliśmy, że możemy wrócić do meczu – przyznaje.
Rozmowa objęła także początki kariery Dudka, drogę z Knurowa przez Feyenoord Rotterdam do Liverpoolu, a także cztery sezony spędzone w Realu Madryt. Były bramkarz opowiedział o współpracy z José Mourinho, relacjach z Ikerem Casillasem oraz powodach, dla których został w Madrycie znacznie dłużej, niż początkowo planował.
– Mourinho nauczył mnie przede wszystkim lojalności. Pokazał też, jak ważna jest troska o zawodników. Takie rzeczy zostają z człowiekiem na całe życie – mówi Dudek.


